Czy warto robić zakupy spożywcze przez internet?

Przechodzę między alejkami, dział po dziale, regał po regale… Pcham przed sobą koszyk i wkładam do niego produkt po produkcie… Nie mam planu, kupuję co mi się podoba… Stoję w kilometrowej kolejce… Płace. Pakuję zakupy, tacham do domu… Ufff to tylko zły sen. Ja rozwiązuje to inaczej.

Mam wrażenie, że robienie zakupów spożywczych przez internet stanowi u nas temat tabu. Czasami gdy o tym wspominam znajomi mi wypominają, że się chwalę i wywyższam. Że co? Ludzie, to jest za darmo, dla wszystkich tak samo. Każdy może sobie czekać w kapciach i szlafroku w sobotę rano na to, aż przywiozą mu świeże bułeczki.

Zamawiam zakupy spożywcze przez internet od ponad 4 lat. Co jest powodem takiego obrotu sprawy? Poniżej mała lista punktów przemawiających na korzyść takich zakupów.

1. CZAS.

Tak naprawdę to na początku moja lista korzyści wyglądała: po pierwsze czas, po drugie czas, po trzecie czas. Byłam w takim momencie mojego życia, że po prostu nie mogłam znaleźć codziennie czy nawet raz w tygodniu dwóch godzin na pojechanie do sklepu, zrobienie zakupów i przywiezienie produktów do domu. Byłam strasznie zabiegana i po prostu ten sposób naprawdę oszczędza czas. Szczególnie zrobienie sobie szybkiego koszyka – można go przygotować przeglądając sklep lub po prostu na podstawie archiwalnych zakupów. To, że nie muszę chodzić między regałami sklepowymi, przywozić i wnosić zakupów oszczędza mi moim zdaniem co najmniej 10 godzin miesięcznie, czyli mam dla siebie dodatkowy dzień. A zakupy zamawiam raz w tygodniu.

2. SIŁY

Może to głupi punkt, ale 4 lata temu mieszkałam w zabytkowej kamienicy ze spiralnymi, drewnianymi schodami. Były piękne, ale wtachanie zakupów o nich nawet na drugie pięto to było nie lada wyzwanie. Szczególnie miło wspominam 6pak butelek z wodą.

3. PIENIĄDZE

To nie jest oczywisty punkt. Jak wspomniałam na początku, wiele osób uważa, że zakupy przez internet są droższe niż w spożywczaku niedaleko. No i za dostawę, to już na pewno bulisz fortunę. Nic bardziej mylnego. Dostawa jest darmowa. Oczywiście po przekroczeniu odpowiedniej kwoty. Wszystko zależy od sklepu, ale ta kwota zaczyna się już od 50zł. Dodatkowo, oczywiście kupując przez internet zachowujemy się zupełnie inaczej, przede wszystkim nie czujemy zapachów (A jak wiemy supermarkety specjalnie posiadają w swoich halach piekarnie, żeby zwabić głodnych i spragnionych świeżego chlebka klienta). Ale nie tylko o łakomstwo tutaj chodzi, dzięki temu, że nie przechodzimy przez wszystkie możliwe regały, żeby skompletować listę naszych zakupów (to kolejny zabieg właścicieli sklepu, ustawianie najczęściej kupowanych produktów jak najdalej od wejścia, bo klient może się jednak skusi na te nowe klapki). Jednym słowem, nie kupujemy rzeczy zbędnych, a raczej robimy to na mniejszą skalę.

4. JAKOŚĆ PRODUKTÓW

Wszyscy wiemy jak wyglądają warzywa i owoce w supermarketach, mocno obmacane, brudne i po prostu przebrane. Zakupy do dostawy są kompletowane na magazynie, żaden klient nie ma do produktów dostępu, więc warzywa ciągle ładnie wyglądają, nie mają skaz i aż chce je się zjeść.

5. PAKOWANIE

Znasz siatki wpijające się w palce w trakcie przynoszenia zakupów do domu? Pękające torby i wypadające produkty? Ludzie zajmujący się pakowaniem do dostawy to specjaliści, pakują to genialnie i często w papierowe torby co jest kolejnym punktem.

6. EKOLOGIA

Przynoszenie do domu rzeczy w papierowych torbach ręcznie jest praktycznie nie możliwe, trzeba skorzystać albo z plastikowych siatek albo z samochodu. Korzystanie z samochodu w przypadku codziennych zakupów spożywczych moim zdaniem mija się z celem. A pan który rozwozi jedzenie przywozi je też do moich sąsiadów i do 15 innych osób z tej części miasta. To tak jakbyśmy wszyscy pojechali jednym samochodem na zakupy :)

Jakie sklepy polecam?

Są za i przeciw przy każdym jednym sklepie. Na początku korzystałam z fresh24, teraz połączyli się z Bomi (a.pl) i wiecie jaka tam jest sytuacja, jakieś bankructwa itp. Dodatkowo, kiedyś przywieźli mi potłuczone jajka i po prostu odjęli od rachunku, zamiast przywieźć mi nowe opakowanie (a tak postępują duże sklepy). Wiem, że dostawę ma też Auchan, ale nie znajduję tam produktów, które zazwyczaj kupuję i u nich dostawa jest zawsze płatna 20 zł.

Moim zdaniem na rynku w tym momencie liczą się dwa sklepy – Piotr i Paweł oraz Alma.
I serio, produkty w tych sklepach wcale nie są droższe niż np. w Biedronce lub tym bardziej sklepiku osiedlowym.
Poniżej porównanie tych dwóch sklepów.

PLUSY

  • Dostawa nawet po dwóch godzinach od złożenia zamówienia,
  • Bardzo duży asortyment,
  • Lekko niższe ceny w stosunku do Almy (na niektórych produktach),
  • Koszyk zapisuje się na koncie, więc logując się z jakiegokolwiek urządzenia możemy kontynuować zakupy,
  • Lepszy podział na kategorie produktów, bardziej czytelny, przez co przyjemniej robi się zakupy.

MINUSY

  • Darmowa dostawa zawsze od 250zł,
  • Nie ma opcji papierowych toreb,
  • Gdy jakiś produkt jest niedostępny to dzwonią, żeby dobrać zamiennik (mogą zadzwonić nawet o 8 rano…).
  • W niedzielę dostawa tylko do 20,

DODATKOWO

  • opcja pakowania w kartony (bez żadnej folii), ale płatna 3zł za karton.
  • by zmodyfikować zamówienie trzeba zadzwonić na infolinię co nie jest problematyczne do póki zostaniemy dobrze zrozumiani, mi kiedyś zamiast małych soczków, przywieźli 12 kartonów soków, każdy po 1 litr.
Sorry za słabą jakość logo PiP, ale właśnie mają jakieś urodziny na stronie i normalne logo ciężko było znaleźć.

PLUSY

  • W niektórych godzinach darmowa dostawa już od 50zł,
  • Można wybrać sposób pakowania (papier czy folia) za darmo, (te torby papierowe super się nadają do zdjęć, albo zamiast szmatek do słoików – na zdjęciach babeczek dyniowych słoik z pure na górze ma własnie kwadrat wycięty z tej torby;))
  • Dostępne produkty z Krakowskiego Kredensu – mają świetne powidła ;)
  • Dostawy codziennie do 22,
  • Możliwość wybrania opcji „dobierz zamiennik w granicach 20 ceny”, dzięki czemu jak czegoś zabraknie w sklepie to nie dzwonią do Ciebie, tylko dobierają zamiennik,
  • Do momentu zmiany statusu zamówienia na „w realizacji” możemy modyfikować listę zakupów, co jest super, bo często sobie o czymś przypomnę w momencie kliknięcia „zamów”,
  • Często przy produktach pojawia się ich skład, czego w PiP brakuje.

MINUSY

  • Można zamawiać zakupy na ten sam dzień, ale przerwa jest sporo dłuższa, niż w przypadku PiP,
  • Koszyk nie zapisuję się na koncie, tylko na konkretnym urządzeniu, przez co zakupów zaczętych na iPadzie nie mogę kontynuować na laptopie,
  • Czasami podział na kategorie jest trochę nieintuicyjny dodatkowo wyszukiwanie na stronie wydaje się nie do końca poprawnie działać.

ALMA24 vs e-Piotr i Paweł.

Ja robię częściej zakupy w Piotrze i Pawle, dlatego, że często zamawiam na ten sam dzień i bardziej pasuje mi interface graficzny i podział na kategorie. Raz na jakiś czas kupuję w Almie, np. jeśli chcę zrobić mniejsze zakupy (darmowa dostawa do 50zł), albo w PiP nie ma produktu, którego szukam.

Uważam, że oprócz tych dwóch graczy nic innego na rynku się nie liczy,

Podsumowując

Zakupy spożywcze przez internet to najlepszy wynalazek ostatnich lat. Serio. Dzięki temu mam czas na malowanie paznokci.




  • http://www.blogger.com/profile/13677671916541216486 Szybkie gotowanie

    Ja do tej pory zamawiałam w Almie, a ostatnio w Tesco (dostawa 5-6zł). Na bardzo duże zamówienie poświęcam ok.30-40 minut (lubię porównywać różne produkty z danej kategorii). A później pan pod drzwi taszczy ciężki koszyk z zakupami, do mnie należy już tylko rozpakowanie :)
    Nie zamawiam chleba, bo zawsze jakiś mało świeży dostaję, a zresztą od pewnego czasu sama piekę ;).
    Polecam zakupy przez internet, naprawdę nie kosztują więcej, a jaka oszczędność czasu:)

  • http://www.blogger.com/profile/13388248828994678357 Sylwia

    Dlaczego mam nosić rzeczy w papierowych torbach, skoro mam wielorazowe z materiału? Tego punktu nie rozumiem. No i opcja kupowania z tego typu sklepu jak wymienione dostępna jest tylko w dużych miastach.

  • http://damy-rade.mylog.pl/ Aniko

    Zrobiłam porównanie i to nie tylko tych „luksusowych” czyli PiP i alma ale i okolicznych sklepów spożywczych z możliwością dostawy. Tesco z tego co czytam to czysta tragedia i oszustwo więc jak na początku chciałam ich przetestować tak teraz mnie odrzucają.
    Kwestia jest taka że zgadzam się z tymi argumentami które podałaś ale one są bardzo wybiórcze i mocno naginające rzeczywistość do twoich racji. Fakt – jeśli idziesz do sklepu na głodnego, bez listy zakupów i planów obiadowych to możesz kupować jak głupi i wydać dużo więcej przy marnowaniu dużo większej ilości czasu. Jednak gdy masz listę zakupów nie zostawiających miejsce na „a może jeszcze coś słodkiego” lub „wiem co dzisiaj jemy na obiad ale co na jutro to nie mam pomysłu, coś wymyślę na miejscu” to zakupy wychodzą nawet dużo taniej. Ja od naprawdę wielu lat tak nie robię i nie pamiętam kiedy za zakupy na +7 dni dla 3 osobowej rodziny wydałam 100zł (zazwyczaj wydaję ok 60zł) Natomiast gdy porównałam ceny sklepów on-line nawet z cenami sklepiku osiedlowego którego mam pod oknem to wychodzi jakieś 20% drożej już nie mówiąc o dyskontach i marketach i to nie biorąc nawet pod uwagę ceny przesyłki – więc może mieszkasz w warszawie i to wygląda inaczej ale polska nie kończy się na warszawie (ojej naprawdę?!) a reszta kraju jest tańsza.
    Druga kwestia – jeśli robisz „codzienne zakupy” codziennie i jedziesz samochodem to tak – mało ekologiczne. Ja robię zakupy raz w tygodniu albo i rzadziej, a takie zakupy jak chleb czy jak się okaże że coś mi brakuję to idę do sklepiku osiedlowego (z bardzo miłą panią – nie wspieram żadnej zagranicznej korporacji a zwykłego człowieka – mieszkającego na sąsiednim osiedlu z którym mogę porozmawiać jak z człowiekiem i który akceptuje jeszcze idee „na kartkę” więc nawet jak wracam bez portfela ze spaceru z dzieckiem po prostu biorę coś a płacę później i nie ma problemu, poza tym mam u niej zawsze „zaklepany” bochenek świeżego chleba itp ;) ) dodatkowo nawet papierowe torby są mało ekologiczne w porównaniu z materiałowymi torbami wielokrotnego użytku.

    Zapomniałaś o czymś tak ważnym jak możliwość porównania, dotknięcia i samemu sprawdzenia – pozbawiasz się tego. Oddajesz osobom którym zależy na wypchnięciu produktów które ludzie nie chcą brać możliwość wyboru – więc pewnie dostajesz produkty którym zbliża się koniec daty przydatności, biorą warzywa i owoce w najlepszym przypadku „pierwsze z brzegu” a nie wybierają dla ciebie najlepsze tak jakbyś ty to zrobiła.

    Więc trochę nieobiektywny jest twoje porównanie. Większość osób pewnie tak odbiera twoją wypowiedź bo pewnie w tych wypowiedziach się wywyższasz ;) Zakładasz że wszyscy którzy nie chwalą sobie tego sposobu zakupów są w najlepszym wypadku troglodytami nie potrafiącymi nadążyć za współczesnością i wolący jeździć na kwadratowych kołach kiedy ty oto w darze proponujesz koło. Nigdy nie spotkałam się z tym żeby zakupy online były tematem tabu – nie od jakiś 10 lat kiedy to ludzie oswoili się z allegro itp. Moje rozmowy zazwyczaj były rzeczowe i nikt nie robił wielkich oczu na myśl zakupów spożywczych online – takie po prostu kolejne coś. Jedni robią inni nie robią. Ale nie spotkałam się by ktoś nie chciał kupować online „dlatego że nie, bo to oznaka burżuazji a ja jestem komuchem i walczę z burżuazją więc sio ode mnie zmoro nieczysta i nic więcej nie mów bo jeszcze mnie skazisz!”. Każdy o tym słyszał, przemyślał i ma swoje argumenty – na tej samej zasadzie jak jedni kupili kuchnie w Ikei a inni u stolarza.

    Natomiast hurtowe zakupy trwałych produktów mniej popularnych jak kasze, soczewica, fasole, mąka razowa itp kiedy kupuję w ilości po 5-10 kg to kupuję jak najbardziej online lub będąc na specjalistycznych targach – ceny wychodzą jakieś 80% taniej niż w detalu (np za 6kg soczewicy zapłaciłam 20zł i dostałam jeszcze 2 główki polskiego czosnku a w sklepie za 350g muszę zapłacić 8zł)