Jak karmię dziecko na wakacjach? Jedzenie niemowlaka w podróży + przydatne GADŻETY

śliniak jednorazowy

Wiele rozszerzających dietę swoich dzieci Mam, czy też Mam, które po prostu mają małe dzieci napotykają ten problem. Czym karmić dziecko na wakacjach? Jeśli nie mamy możliwości wielkiego gotowania, czy też wcale dostępu do kuchni? Co zrobić, żeby małe brzuszki były szczęśliwe, a nam kwestia jedzenia nie spędzała snu z powiek? Poznajcie moje sposoby! Dodam, że wielokrotnie sprawdzone m.in.w trakcie trzy tygodniowych wakacji na Fuerteventurze, a niedługo sprawdzę je ponownie bo lecimy wszyscy razem do Australii. 

ŚNIADANIA

SONY DSCJeśli masz dostępną kuchenkę i patelnie to problem z głowy, możesz przygotować któryś z moich przepisów na szybkie placki lub owsiankę/jaglankę/gryczankę itp (zobacz moje przepisy na śniadania BLW).

Najbardziej ze wszystkich śniadań upodobaliśmy sobie placki z płatków i banana. Są super szybkie do przygotowania, nie ma po ich zjedzeniu dużo sprzątania i świetnie się nadają do zabrania na wynos np. na plażę. Wykonywałam placki w bardzo wielu wersjach, na wakacje jednak zabrałam ze sobą kilka opakowań świetnej kaszy Mamuko, która składa się z różnych zbóż o różnych stopniach zmielenia. Więcej o kaszkach możecie przeczytaj w sklepie kidy.pl, tam tez możecie je zamówić.

Jeśli nie masz dostępu do kuchni, pomysłów jest również wiele.

Kanapki z dobrym pieczywem i do wyboru: awokado (dojrzałe, rozsmarowane na chlebie), dobry dżem, miód (jeśli dziecko skończyło 12mc), pasta kanapkowa (zobacz moje przepisy), masło orzechowe, tofu lub jakiś serek jeśli jecie. Słoną kanapkę dobrze posypać świeżymi ziołami - szczypiorkiem, koperkiem, natką pietruszki. Słodkie np. wiórkami kokosowymi. Bez różnicy jaka wersja kanapki możesz posypać sezamem lub posiekanymi pestkami dyni.

Do tego oczywiście owoce u nas królują: maliny, borówki, porzeczki, truskawki, banany, kiwi, mandarynki i jabłka.

Owoce super się sprawdzą również z ulubionym jogurtem (my wybieramy te z mleka kokosowego).

Do kanapek możesz też podać warzywa – plasterki świeżego ogórka, pokrojonego w słupki kiszonego ogórka, pomidorki koktajlowe czy pokrojoną w słupki paprykę.

PRZEKĄSKI

Sama uwielbiam przekąski dlatego nic dziwnego, że lubię wymyślać jakieś fajne dla Basi.

 jak-karmi-dziecko-na-wakacjach

Nasze ulubione to:

Suszone owoce: rodzynki, suszone morele, daktyle. Pamiętajcie żeby nie było dosładzane ani siarkowane.

Chrupki: jaglane, kukurydziane, ryżowe, gryczane (kupuję je w sklepie urbanvegan.pl),  smakowe (z liofilizowanymi owocami lub warzywami) firmy Little Angel (wersję owocową widzicie na zdjęciu).

Owoce: banany, mandarynki, winogrona(trzeba na nie bardzo uważać bo mogą powodować zakrztuszenie a nawet zadławienie), jabłka i inne ulubione.

Jeśli masz dostęp do kuchni to świetną przekąską będą pieczone w słupkach warzywa: marchewka, cukinia, pasternak, pietruszka, ziemniaki, bataty.

Zobaczcie też top10 przekąsek dostępnych w sklepach na blogu Ala’antkoweBLW (link tutaj).

OBIADY

Jeśli masz kuchnie to możliwości są nieskończone, dokładnie tak jak w domu. Możesz szaleć z makaronami, kuleczkami ryżowymi czy jaglanymi. Robić kotleciki itp. Jesli nie masz kuchni, to warto stołować się w restauracjach lub wybrać gotowe produkty, które weźmiesz ze sobą z domu lub kupisz na miejscu.

Gotowe śniadania, przekąski i obiadki. Czyli słoiczki lub saszetki. Na podróż zwykle nie zabieram słoiczków bo są ciężkie i mogą się potłuc. Niedawno znalazłam saszetki firmy Ella’s Kitchen.

Chciałabym podkreślić, że to, że większość saszetek ma konsystencje musu wcale nie znaczy, że nie mogą być zgodne z BLW. BLW to metoda i chodzi w niej m.in. o to, żeby dziecko samo decydowało ile zje i że w ogole je. Ważne żebyśmy na siłe nie wyciskali dziecku zawartości do buzi, pozwólmy mu pić samemu, oczywiście warto asekurować bo inaczej może się to skończyć katastrofą ubraniową (przytrafiło nam się to w ZOO na Fuervetenturze, byłam zbyt pewna że Basia sobie już świetnie radzi i gdy tylko przestałam ją aseukrować wycisnęła całą zawartość tubki na jeden raz, miny turystów bezcenne).

SONY DSC

Ella’s kitchen są ciężko dostępne w Polsce, ale możecie je kupić w sklepie kidy.pl. Ja też przed naszym wyjazdem zaopatrzyłam się w dużą ilość tubek. jedzenie niemowlaka w podrozy

 Nie powiedziałam Wam najważniejszego – czym różnią się tubki Ella’s od normalnych? Tym, że przygotowane są z warzyw, nie tylko z owoców. I tym sposobem możemy dziecku zaserwować słodkiego ziemniaka, brokuła czy groszek. Basia uwielbia te musy, a ja będąc na plaży nie musiałam się martwić o jedzenie dla niej. Tubka ma też tę zaletę, że dużo łatwiej zjeść jej zawartość, bo nie potrzebna nam do tego łyżka. W ofercie Ella’s są też duże saszetki z obiadkami (np. Tajskie curry!) czy saszetka z owsianką. Jednym słowem ciekawe połączenia smaków i ogromny plus za warzywa w składzie.

Przydatne gadżety 

Jedzenie w podróży trochę różni się od tego w domu, dlatego ja przed naszym pierwszym wyjazdem zaopatrzyłam się w kilka gadżetów. Po pierwsze, jest to mata EZPZ, o którą wszyscy pytacie! EZPZ to nic innego jak miseczka, która dzięki swojemu gładkiemu spodowi przylega do powieżchni stołu niemalże idealnie. Dziecko ma dużo mniejszą szansę na zrzucenie miseczki, a my na sprzątanie całej podłogi ;) Sprawdzona przez nas wielokrotnie, oryginalnie pakowana w fajną przenośną torebkę strunową. A do tego moja wersja (o zaokrąglonym kształcie spodu) mieści się idealnie na tacce od krzesełka Ikeowskiego ANTILOP. Tacka EZPZ do kupienia tutaj.

 

 

BLW makaron Basi

Basia i EZPZ, dookoła makaronowa katastrofa, ale tacka się trzyma! Sukces :)

niemowlak na wakacjach

Kolejnym gadżetem jest walizeczka – krzesełko do karmienia firmy BENBAT. SONY DSC

Jest to pudełko, które możemy przymocować specjalnymi pasami do normalnego „dorosłego” krzesła. Z mojego doświadczenia wynika, że pasuje do każdego krzesła. Dodatkowymi pasami zabezpieczamy dziecko, przysuwamy je do stołu i… nasze dziecko zjada z nami posiłek! Genialnie proste rozwiązanie, które super się sprawdza. „Pudełko” na którym siedzi nasze dziecko jest również walizeczką – możemy do niego zapakować co nam się tylko podoba, a jeden z pasów zabezpieczających może być także pasem na ramie. Bardzo wygodne rozwiązanie. Muszę też zaznaczyć, że krzesełko jest super wykonane. Oparcie i siedzisko są wykonane z miękkiego materiału, wszystkie pasy i zapięcia są dobrej jakości, bez obaw że coś się urwie czy szybko zniszczy. Myślę, że jest to gadżet na lata, a sterszym dzieciom spodoba się to, że mają swoją walizeczkę, w której mogą chować skarby. I to całkiem sporo skarbów! Wielkość walizeczki możecie ocenić na zdjęciu przy przekąskach powyżej. Prawda, że dużo pomieści? Krzesełko do kupienia tutaj.

SONY DSC

W trakcie wakacji zakochałam się w jednorazowych śliniakach. Przyklejane do koszulki dziecka za pomocą przylepu, zrobione z papieru pociągniętego od spodu folią. Dodatkowo w dolnej cześci mają wywijaną „miseczkę” na wszystkie resztki, które przypadkiem nie dotrą do buzi naszego smakosza. Genialne rozwiązanie dla wszystkich odwiedzajacych restauracje rodziców. Za opakowanie 8 sztuk zapłacimy 10zł. Do kupienia tutaj.

śliniak jednorazowy

Dodatkowo oczywiście każde dziecko w trakcie jedzenia musi mieć dostęp do wody. W domu korzystamy zamiennie z kubeczka DOIDY i bidona, na wakacjach jednak zdecydowanie stawiamy na ten drugi. Piękne bidony produktuje SKIPHOP (do kupienia np. tutaj)

gadżety w podróży z niemowlakiem

Podsumowanie:

Tacka EZPZ 99 zł.

Krzesełko BENBAT 149zł.

Śliniaki TOLY 10zł.

Bidon SKIPHOP 29zł.

Obiadki i musy Ella’a Kitchen oraz kaszki Mamuko.




  • Dagmara Pietrzyk

    Od kiedy jestem mamą, używam multicookera Redmond i teraz mam wrażenie, że bez niego miałabym strasznie utrudnione życie, bo lubimy podróżować. Bierzemy go na wycieczki i wczasy, wystarczy mieć prąd i można wszystko! Robię w nim kaszki, zupki, zdrowe warzywka i rybkę na parze. W dodatku mam model z opcją sterylizacji, więc i tę czynność mam z głowy. Bardzo polecam każdej podróżującej mamie.

  • Agnieszka

    Mata wydaje się być fantastycznym pomysłem, na pewno wypróbuję! U nas z jedzeniem jest ostatnio problem – Ania konsekwentnie odmawia spożywania czegokolwiek co nie jest mięsem lub jabłkiem, a ponieważ oboje z mężem jesteśmy na diecie wegańskiej mamy niezłe zamieszanie ;) Liczę, że jej to przejdzie, bo zmuszanie dziecka do jedzenia nie wchodzi w grę ;)

    • http://grochemogarnek.pl Grochem o Garnek | Anna Sudoł

      O matko! No nieźle :) Jak to się stało, że miała okazję mięsa spróbować? Może ma jakiś niedobór białka, dlatego po nie sięga?

      • Agnieszka

        Mała zostawała na tydzień u dziadków, a dziadkowie jak to dziadkowie – uznali, że im wnuczka bez mięsa zmarnieje ;) No i Ania okazała się być mięsożernym stworzonkiem, nie chce tknąć potraw które kiedyś uwielbiała, a które nie zawierają mięsa. Niedoborów raczej nie ma, staramy się bardzo o zbilansowanie jej diety, więc myślę, że tu po prostu chodzi o nowy smak, którego wcześniej nie znała i przechodzi przez okres (mam nadzieję chwilowej ;) fascynacji nim. Myślimy intensywnie co z tym fantem zrobić, po cichu liczę że przejdzie jej samo :)

  • http://kitsunegreenspace.blogspot.com Kat

    Polecam również tubki Ovko – odkryłam je całkiem niedawno w sklepie ekologicznym Organic. I mnie ucieszył fakt, że w końcu pojawiły się tubki warzywne. Warto mieć je w torebce na czarną godzinę. No i tubka zachęci każdego małego warzywnego niejadka :)